Polacy Prawobrzeżnej Ukrainy. Część 1. Historia

Polacy Prawobrzeżnej Ukrainy. Część 1. Historia

12.12.2020

DEFINIOWANIE POJĘĆ

Prawobrzeżna Ukraina – tak w Imperium Rosyjskim nazywano terytorium trzech guberni Kijowskiej, Podolskiej i Wołyńskiej, które weszły w jej skład w wyniku drugiego i trzeciego rozbiorów Polski w latach 1793 – 1796. Inne nazwy: kraj Południowo-Zachodni, “gubernii Polskie”.

Polacy prawobrzeżnej Ukrainy – to głównie potomkowie bezrolnej szlachty, którzy kolonizowali region w XVII – XVIII wieku. W mniejszym stopniu są to potomkowie miejscowego polonizowanego w XVIII wieku nobilitetu. W XX wieku oni (wraz z Polakami z północnego zachodu) utworzyli podstawę polskiej mniejszości narodowej w ZSRR.

Cechami tej kategorii ludności były:

  • oderwanie się od polskiego środowiska kulturowo-językowego;
  • utrata języka polskiego;
  • zachowanie wiary katolickiej;
  • zachowanie tożsamości;
  • odosobnienie;
  • własna ścieżka historyczna.

HISTORIA POLAKÓW POŁUDNIOWEGO ZACHODU

Pochodzenie

Jedną z cech Polaków prawobrzeżnej Ukrainy jest fakt, że pochodzą oni w zdecydowanej większości (ponad 90%) od polskiej szlachty. Tym różnią się od Polaków współczesnej Polski, którzy wywodzą się głównie (w ponad 60%) od polskich chłopów.

Dlatego jeśli mówimy o Polakach prawobrzeżnej Ukrainy XIX wieku, to mówimy właśnie o polskiej szlachcie. Szlachta również nie była jednorodna i dzieliła się na następujące duże kategorie:

  • Wielcy właściciele ziemscy
  • Szlachta średnia
  • Szlachta okoliczna i częściowa
  • Szlachta chynszowa
  • Szlachta bezrolna

Wielcy właściciele ziemscy są właścicielami dużych latyfundiów ziemskich na prawobrzeżnej Ukrainie; w procentach składali mniej niż 1% Polaków i nie będą brani pod uwagę w tym artykule. Jest na ten temat wystarczająca ilość opublikowanych materiałów. Po 1917 roku opuścili Ukrainę i osiedlili się w Polsce, która odzyskała niepodległość.

Średnia szlachta – to właściciele lub dzierżawcy jednej lub kilku miejscowości; w stosunku procentowym to około 5% Polaków. W zdecydowanej większości, podobnie jak wielcy polscy właściciele ziemscy, po 1917 roku opuścili Ukrainę.

Okoliczna szlachta – potomkowie starożytnych bojarów ruskich, mieszkający na terytorium północy prowincji Kijowskiej i Wołyńskiej, a także na Podolu; właściciele części wiosek. Z zasady mieli jedno nazwisko, ponieważ pochodzili od jednego odległego przodka. Częściowo w XVIII wieku zostały polonizowane, ale większość zachowała pamięć o swoim ukraińskim pochodzeniu. W tym artykule nie zostaną omówione, ponieważ nie należali do polskiej grupy etnicznej. Później wzięli udział w tworzeniu narodu ukraińskiego.

Częściowa szlachta – właściciele nie całych osad, ale ich części. Powstały w wyniku podziału posiadłości rodzinnych w wielodzietnych rodzinach szlacheckich. Od okolicznej szlachty prawobrzeżnej Ukrainy różnią się tym, że nie są rdzennymi mieszkańcami tutejszego regionu, pochodzą od polskich szlachciców-kolonistów XVII – XVIII wieku; należeli w zasadzie do polskiego etnosu.

Bezrolna szlachta – w XIX wieku to z zasady słudzy przy dworach dużych i średnich właścicieli ziemi, przedstawiciele szlacheckiej inteligencji, a także szlachta miejska. Życie pierwszej i drugiej podgrupy było ściśle związane z życiem pomieszczyków, a szlachta miejska w XIX wieku została zrusyfikowana i weszła w skład tzw. ukraińskiej rosyjskojęzycznej kultury miejskiej.

Większość, ponad 90%, szlachty prawobrzeżnej Ukrainy stanowili czynszewicy. To oni uznamy za zdecydowaną większość przedstawicieli polskiego etnosu na terytorium regionu.

Warto zauważyć, że pewna część szlachty czynszowej, według niektórych historyków, może mieć autochtoniczne ukraińskie pochodzenie. Dość wcześnie zostali zasymilowani (zrutenizowani), a później weszli w skład narodu ukraińskiego; nie zostaną oni uwzględnione w tym artykule.

Różne przedstawiciele Polskiej szlachty

Kim są czynszewicy? Prawo czynszowe w XIII – XIV wieku przyszło do Polski z Niemiec, a jego istota leży w prawie dzierżawy – procedurze, zgodnie z którą dzierżawca ziemi (czyńszewca) miał prawo do jej użytkowania i dziedziczenia, a następnie, a właściciel ziemi dostawał określoną regularną opłatę (czynsz). Czynszewik mógł sprzedać wynajętą nieruchomość, ale w tym przypadku kupujący musiał również zapłacić właścicielowi ziemi czynsz. Właściciel działki mógł ukarać najemcę za jakąś winę, ale nie mógł odebrać ziemi.

Czynszewicy byli większą częścią szlachty jeszcze w czasach istnienia Rzeczypospolitej. Biedni szlachcice aby wyżywić duże rodziny, podobnie jak chłopi, musieli osobiście zająć się obróbką ziemi. W tym celu zawierali ustne umowy o dzierżawie ziemi z przedstawicielami króla, lub z wielscymi właścicielami ziemi i osiedlali się na prawach czynszewców w nowym miejscu, na terytorium ich posiadłości.

W ten sposób doszło do kolonizacji prawobrzeżnej Ukrainy przez bezrolnych szlachciców, pochodzących z etnicznej Polski (głównie gęsto zaludnionego Mazowsza), Litwy i innych regionów. Szczyt tego procesu przypada na okres od końca XVII do połowy XVIII wieku.

Rodzaje szlachty, wielcy właściciele ziemscy

Jak szlachcice stali się czynszewikami? Oczywiście proces ten związany jest z dużą liczbą rodzin szlacheckich i niewielką ilością wolnej ziemi w Rzeczypospolitej, ponieważ większość była skoncentrowana w rękach magnatów. Młodsi synowie z zasady nie otrzymywali niczego z posiadłości ojca i przechodzili do kategorii bezrolnej szlachty. Niektórzy byli wysyłani do służby w wojsku lub na dwory wielcych właścicieli ziemskich, a niektórzy stawali się czynszewikami. Proces podziału małych szlacheckich posiadłości i tworzenia kategorii bezrolnej szlachty rozpoczął się jeszcze w XVI wieku i osiągnął swój szczyt w połowie XVII wieku. Większość bezrolnej szlachty przeniosła się na rozległe Wschodnie tereny Rzeczypospolitej (dzisiejsza Białoruś I Ukraina).

Wielcy właściciele ziemscy byli zainteresowani osiedlaniem czynszewików w swoich posiadłościach i przyznawali im wszelkiego rodzaju przywileje. Po pierwsze, dawało to możliwość zasiedlenia ogromnych terytoriów lojalnymi i mentalnie bliskimi rodakami, co było szczególnie istotne w czasie konfliktów z sąsiadami i buntów chłopskich, którzy z niechęcią odnosili się do polskich panów. Po drugie, oddawało to do dyspozycji właściciela ziemskiego setki “kieszonkowych” głosów w sejmiku lokalnym.

Po czteroletnim sejmie w latach 1788 – 1792 z życia politycznego Rzeczypospolitej próbowano wykluczyć biednych czynszewików, pozbawiając ich prawa głosu na zgromadzeniach szlacheckich. W przyszłości taka decyzja okazała się bardzo zła: większość czynszewików poparła “zdradzieckie” konfederacje, a nawet inwazję obcych wojsk na Polskę. Rosja, która wzięła udział w podziale Rzeczypospolitej w latach 1793 – 1795, zniosła wszystkie przyjęte wcześniej Polskie konstytucje i odnowiła szlachtę małoziemską czynszową w jej prawach. Ale równolegle szlachta musiała przedstawić dowody swojego szlacheckiego pochodzenia.


Z historii rodziny Kozłowskich

Chorąży wojsk koronnych Andrzej Kozłowski, herbu Kozłowski, i jego młodszy brat Jan byli jednymi z pierwszych osadników wsi Guta Borysowska województwa Wołyńskiego, która należała do księcia Jabłonowskiego. Przenieśli się tutaj, jako czynszewicy, wkrótce po Rzeźi humańskiej w 1768 roku. Na Umańszczyźnie mieszkał ich ojciec Stanisław Kozłowski, possesor. Uzbrojone drużyny gajdamaków spaliły jego dom, a on sam został zabity. Stanisław był synem rotmistrza wojsk koronnych, częściowego właściciela wsi Fusów, Władysława Kozłowskiego, herbu Kozłowski, który pochodził z Litwy  [ЦДІАК, Ф.481, Оп.1, Спр.243]


Inkorporacja szlachty, 1795 – 1863

Po wejściu wschodnich terenów Rzeczypospolitej do państwa Rosyjskiego (1793 – 1795 lata), zgodnie z dekretem cesarzowej Katarzyny II, wszyscy mieszkający na nowo przyłączonych ziemiach zachowali swoje prawa i przywileje. A mianowicie, licznej miejscowej szlachcie czynszowej obiecano zachowanie ich praw i, w przyszłości, zaliczenie do grona rosyjskich dworian.

W celu określenia liczby szlachty w 1795 roku przeprowadzono rewizję (według ogólnoimperyjskiego rachunku piąta, a dla badanego regionu pierwsza). Sporządzono tak zwane wiedomości szlacheckie; wszyscy, którzy zostali do nich wpisani, byli tymczasowo uznawani za rosyjskie dworianstwo (nie płacili podatków, mieli swobodę przemieszczania się itp.), ale zostali zobowiązani do złożenia dokumentów potwierdzających ich pochodzenie.

Kto nie został wpisany do wiedomosci szlacheckich, zaliczeni byli do kategorii chłopów. Często szlachcice przez pomyłkę zapisywali się w rewizyjne skazki chłopów, nie zwracając na to uwagi. Mieli jednak prawo później to odwołać, składając dowody o swoim szlacheckim pochodzeniu i” wykreślając ” się z rewizji chłopskich.

Dokument o pochodzeniu szlacheckim rodziny Krasowskich, 1802 r.

Proces inkorporacji polskiej szlachty do rosyjskiego społeczeństwa trwał kilka dekad. W rezultacie szlachcice zostali podzieleni na kilka kategorii (stopni): pierwsza (polscy właściciele ziemscy), druga (ci, którzy dostarczyli dokumenty o swoim pochodzeniu) i trzecia (ci, którzy nie dostarczyli dokumentów, ale nadal korzystali z przywilejów rosyjskiej szlachty). Warto zauważyć, że dwie ostatnie kategorie szlachty nie posiadały nieruchomości gruntowych i poddanych, co było charakterystyczne dla dworian Rosyjskich. Wręcz przeciwnie, w życiu gospodarczym i życiu codziennym szlachta niewiele różniła się od ukraińskich chłopów.

Po wejściu prawobrzeżnej Ukrainy do Rosji i do samego 1830 roku życie małoziemnej polskiej szlachty niewiele różniło się od życia w czasach istnienia Rzeczypospolitej. Wielu nie odczuwało żadnej różnicy: nadal mieszkali na ziemiach swojego suzerena, płacąc mu czynsz, i uczestniczyli w lokalnych sejmikach.

W 1830 roku doszło do polskiego listopadowego powstania, które dało impuls do fali deklasacji polskich czynszewików: praktycznie cała szlachta trzeciego stopnia w latach trzydziestych XIX wieku została wyłączona z dworian i przeniesiona do klasy podatkowej jednodworców.

Na prawobrzeżnej Ukrainie w tym okresie proces deklasacji najbardziej dotknął gubernii Kijowskiej: większość miejscowych szlachciców została przeniesiona do jednodworców. Mniej proces dotknął Wołyńskiej gubernii, a Podolskiej praktycznie nie dotknął: prawie cała miejscowa szlachta w trybie przyspieszonym została zaliczona do dworian drugiego stopnia na podstawie absurdalnych drugorzędnych dowodów dokumentalnych. Ponieważ takie decyzje podejmowały lokalne zgromadzenia szlacheckie, okazuje się, że na Podolu był największy przypływ polskiej solidarności szlacheckiej.

W 1840 roku w mieście Kijów została założona Centralna Komisja Rewizyjna (CRK), której celem było sprawdzenie dokumentów o pochodzeniu szlachty prawobrzeżnej. Ponieważ na południowym zachodzie i północnym zachodzie Imperium Rosyjskiego w porównaniu z innymi prowincjami było nienaturalnie wielu dworian (średnio 7%, podczas gdy w całym Imperium liczba ta wynosiła 1%), kazano było skorygować tę rozbieżność.

Wszyscy miejscowi szlachcice, niezależnie od ich stanu finansowego, musieli przejść kontrolę CRK, w tym właściciele ziemscy (dworianie pierwszego stopnia). W wyniku działalności CRK ponad 90% szlachty (praktycznie cały drugi stopień) w latach 1840 – 1844 zostało deklasowano i przeniesiono do klasy jednodworców, czyli obywateli.

Po zaprzestaniu działalności CRK w 1845 r. zdeklasowani szlachcice drugiego stopnia otrzymali prawo odwołania się od decyzji Komisji, przekazując dodatkowe dowody na ich pochodzenie do gubernialnych Zgromadzeń posłów dworiańskich (ZPD) (z zasady przyjmowano dokumenty, że ich przodkowie posiadali dawno temu majątki). Wiele rodów nadal zbierało dokumenty i w latach 1845 – 1863 przekazało je do ZPD, po czym tymczasowo zostały odnowione w dworiańskiej godności. Jednak ostateczna decyzja, którą wydała Heroldia w Sankt Petersburgu, nie została podjęta. Proces był w stanie “zawieszenia” do stycznia 1863 roku.

Po rozpoczęciu polskiego powstania styczniowego w 1863 roku (po tym jak część byłej szlachty wzięła w nim udział) wydano dekret o zaprzestaniu prowadzenia spraw w sprawie “polskiej szlachty”, praktycznie wszystkie wcześniej złożone dowody dokumentalne zostały odrzucone. Polacy z prawego brzegu Ukrainy, wcześniej zaliczani do dworian drugiego stopnia, którzy w swoim czasie otrzymali nadzieję na prawne zaliczenie do rosyjskiego nobilitetu, zostali ostatecznie przeniesieni do warstw podatkowych: mieszczan i chłopów.

Status dworian zachowali głównie tylko przedstawiciele pierwszej kategorii, czyli polscy właściciele ziemscy (mniej niż 6% ogółu szlachty), i wyłącznie ci, którzy nie brali udziału w powstaniu styczniowym

Herby Szlachty Polskiej ze spraw o pochodzeniu szlacheckim

Z historii rodziny Kozłowskich

Po włączeniu wsi Guta Borysowska do Imperium Rosyjskiego w 1795 roku przeprowadzono tu rewizję. Miejscowość zamieszkiwała częściowo polska szlachta płacąca corocznie czynsz właścicielowi, księciu Jabłonowskiemu, a częściowo chłopi, poddani księcia. Na obu grupach przeprowadzono oddzielne rewizje. Obecnie materiały rewizji są przechowywane w Żytomirskim Archiwum Obwodowym, w funduszu Izby Skarbowej (chłopi) i Kijowskim Archiwum Obwodowym, w podobnym funduszu (szlachta). Kozłowscy zostali zapisani jako szlachta [ДАКО, Ф.280, Оп.203, Спр.1а]. Wkrótce zebrali i dostarczyli do Wołyńskiego Zgromadzenia posłów dworiańskich dokumenty o swoim szlacheckim pochodzeniu, wśród których były wyciągi z ksiąg grodzkich, że do ich przodków należały wsi z poddanymi, umowy kupna-sprzedaży i inne dokumenty. Na podstawie tych dowodów (pomimo tego, że byli oni czynszewikami) zostali uznani za dworian rosyjskich i wpisani 12.07.1820 do Pierwszej części Księgi rodowej gubernii Wołyńskiej [ДАЖО, Ф.146, Оп.1, Спр.433].

W listopadzie 1844 roku Kozłowscy przeszli kontrolę CRK: dowody dokumentalne dostarczone wcześniej, okazały się niewystarczające, a oni, jako dworianie drugiego stopnia, zostali wykluczeni z Księgi rodowej i przeniesieni do podatkowej klasy jednodworców [ЦДІАК, Ф.481, Оп.1, Спр.243]. Według rewizji z 1854 i 1858 roku zostali zapisani jako jednodworcy Krzywińskiego Towarzystwa jednodworców; mieszkali w wiosce Guta Borysowska [ДАЖО, Ф.118, Оп.14, Спр.238].

Dokumenty dotyczące szlacheckiego pochodzenia Kozłowskich są przechowywane w archiwum Żytomierskim, w funduszu Wołyńskiego zgromadzenia dworiańskiego; dokumenty dotyczące deklasacji rodu Kozłowskich przechowywane są w Kijowskim Archiwum Historycznym, w funduszu CRK; rewizyjne spisy jednodworców Wołyńskiej gubernii przechowywane są w Archiwum Żytomirskim, w funduszu Izby Skarbowej.


 

Powstania Polskie 1830 i 1863

Polacy byli najbardziej żywiołowym narodem ze wszystkich zamieszkujących ogromne Imperium Rosyjskie. Sprawili wiele kłopotów swoim dumnym charakterem i niezależnym zachowaniem, a w wieku, w którym byli częścią metropolii, Polacy dwukrotnie w odstępie 30 lat wzniecali powstanie przeciwko rządzącemu reżimowi. Katastrofa w obu przypadkach kończyła się dla nich porażką w prawach; dotyczy to także Polaków z Południowego Zachodu.

W pierwszym przypadku, jak wspomniano powyżej, większość dworian III stopnia została przeniesiona do klasy jednodworców. W drugim powstanie wzmocniło politykę rusyfikacji Polski i polskiej tożsamości, mającą na celu całkowitą likwidację jej autonomii kulturowej, integrację dawnych terytoriów Rzeczypospolitej z Imperium Rosyjskim, wyparcie języka polskiego i polskiej kultury narodowej, przede wszystkim w sferze administracyjnej i edukacyjnej.

Powstańcy styczniowi, 1863. Obraz A. Grotgera 

Z historii rodziny Kozłowskich

Według ustnych przekazów poszczególni przedstawiciele rodziny Kozłowskich i pokrewnej im rodziny Krasowskich, wśród innych Polaków zamieszkujących wioskę Guta Borysowska, wzięli udział w styczniowym polskim powstaniu narodowo-wyzwoleńczym, do czego ich zachęcili miejscowi polscy właścicieli ziemscy. Nie znaleziono jeszcze żadnych dokumentów potwierdzających to, znaleziono tylko fragmentaryczne informacje potwierdzające rodzinną legendę.

Tak, naoczny świadek wydarzeń, autor notatek poświęconych podróży po okręgu Ostrożskim w 1864 roku, Łukasz Rafalski, pisze: “wielu powstańców zostało pokonanych pod wioską Mińkowce, ale wielu ich złapano, tym bardziej, że policjant Zasławski zgromdził chłopów z sąsiednich wiosek i stał z nimi w pewnych punktach i łapał uciekinierów. Jednak wielu rebeliantów, miejscowych mieszkańców, znających ścieżki leśne, których jest tam wielu, bezpiecznie wróciło do swoich domów i udawało cywilów”.

Ponadto niektóre informacje znajdują się w raportach czynszowych dotyczących wsi Borysów, które są obecnie przechowywane w Archiwum Rówieńskim: “właściciel ziemski Władysław Jabłonowski, który osobiście nie brał udziału w powstaniu styczniowym, został obciążony kontrybucją, którą przełożył na szlachtę borysowską, podnosząc roczną opłatę czynszową za użytkowanie ziemi”.


 

Procesy asymilacyjne

Jedną z cech Polaków prawobrzeżnej Ukrainy było to, że mieszkali w otoczeniu ukraińskich chłopów, różniących się od nich zarówno pochodzeniem i prawami, jak i wyznaniem i językiem. Tym samym Polska szlachta południowego zachodu Imperium Rosyjskego różniła się od polskiej szlachty, która zamieszkiwała polskie ziemie etniczne, tzw. kraj Przywiślski, gdzie mieszkali wyłącznie polscy chłopi.

Na tej podstawie silne procesy asymilacyjne były powszechne wśród Polaków na prawym brzegu Ukrainy od czasów dawnych. Głównie chodzi o ukrainizację: przejście na używanie języka ukraińskiego w życiu codziennym i zmianę wyznania, z katolicyzmu rzymskiego na prawosławie.

Językiem ojczystym Polaków z prawego brzegu, z którym przybyli tu w XVIII wieku, był polski. Ale z czasem, mieszkając w otoczeniu ukraińskiego chłopstwa, zaczęli przechodzić na język ukraiński. Początkowo było to w formie dwujęzyczności: między sobą (w granicach swojej wspólnoty, w rodzinach) komunikowali się po polsku, z ukraińskimi sąsiadami po ukraińsku. Po pewnym czasie język polski stał się językiem kultowym: odmawiano na nim modlitwy, zachowano folklor (pieśni, powiedzenia). W życiu codziennym na wsi całkowicie zaczął dominować język ukraiński.

W miastach i miasteczkach język polski utrzymywał się dłużej; w dużych miastach na początku XX wieku polski został zastąpiony językiem rosyjskim.

Proces utraty języka ojczystego nie był jednorazowy: w różnych miejscowościach było inaczej. Na przykład w gubernii Kijowskiej już w latach trzydziestych XIX wieku Polacy w większości mówili po ukraińsku. Polacy z Wołyńskiej gubernii utracili swój język ojczysty w latach 1850-1880. Mniej więcej w tym samym okresie na język ukraiński przeszli Polacy z Podola.

Były oczywiście “Wyspy językowe” do połowy XX wieku (głównie na Podolu i Wołuniu Wschodnim), ale jest to raczej wyjątek niż zjawisko masowe.

Kościół Rzymskokatolicki św. Jana, m. Zasław Wołyński

Jeśli chodzi o wyznanie, to Polacy Prawobrzeża należeli do wyznania rzymskokatolickiego. Był to jeden z najważniejszych czynników, który chronił etnos przed procesami asymilacyjnymi. Polacy stracili język, pamięć historyczną, zapomnieli o korzeniach, ale nie stracili wiary. To wiara pomogła im przetrwać jako naród przez cały XIX wiek. I to właśnie wiara stała się kluczowym czynnikiem w narodowej tożsamości Polaków na Ukrainie w XX wieku.

Ponadto ważne dla rosyjskiego rządu były próby wymazania politycznych odznaków i symboli polskiej przeszłości chynszewików. Gubernator generalny Bezak nakazał meldować o przypadkach patriotycznej bezczelności Polaków.

15 sierpnia 1867 roku na dwa miesiące został aresztowany jednodworny Jan Śliwiński z miasta Berdiczowa za to, że w karczmie obraził cesarza słowami: “żeby umarł” (ukr. “щоб він здох”).

12 grudnia 1870 r. chłop Polak z miejscowości Jampol Ludwik Zażycki, na żądanie sierżanta, aby mówił po rosyjsku, oświadczył, że język polski nie jest zabroniony i nie obchodzi go decyzja rządu rosyjskiego, ponieważ wkrótce Korona Polska zostanie przywrócona i nikt nie będzie już zabraniał mówienia po polsku; po dwumiesięcznym pobycie we więzieniu został w areszcie domowym.

10 listopada 1870 roku analfabeta 19-letni były jednodworca, wpisany do mieszczan Krzemienieckich, “rozpowszechniał absurdalne plotki” w obecności czterech chłopów, którzy pospieszyli o tym donieść. “Jak myślicie, – powiedział, – czy zachowacie swoje pola, jak dzisiaj? Niebawem znów będziecie wyrabiać pańszczyznę dla polskich panów, którzy odzyskają dawne prawa”. Niedopuszczalna była sama wzmianka o polskiej przeszłości, dlatego młody człowiek został wysłany na pobyt do miasta Owrucz.

Pragnienie carskiego reżimu, by usunąć wszelkie wskazówki dotyczące przeszłości czynszewików, osiągnęło punkt kulminacyjny w pracy Komisji etnograficzno-statystycznej Zachodniej Rosji. Jej wyniki, opublikowane w 1872 roku przez P. Czubińskiego, nie odpowiadały rzeczywistości. Komisja zredukowała “kwestię Polski” na Ukrainie do folklorystycznej ciekawostki, podając absurdalnie małą liczbę ludności polskiej. W trzech guberniach członkowie Komisji znaleźli tylko 91 000 Polaków. W napisanym w lipcu 1875 roku i opublikowanym w “Biuletynie Europy” artykule M. Dragomanov pokazał, jak absurdalne i nieodpowiedzialne były te liczby, ponieważ tylko z dalekich od kompletnych parafialnych list kościołów rzymsko-katolickich wiadomo było, że w tych prowincjach mieszkało 389 100 Polaków; policja liczyła ich 412 000.

Badaczka I. Rychlikova tak pisała o gubernii Kijowskiej: “Drobna szlachta, żyjąc wśród dynamicznego elementu ukraińskiego i rosyjskiego, straciła swoją tożsamość narodową i rozpłynęła się w “morzu ukraińskim” na tyle, że właściciele ziemscy, którzy żyli w swoich posiadłościach od pokoleń, nie wyróżniali jej już na początku XX wieku”.

Inna sytuacja miała miejsce w guberni Podolskiej, a zwłaszcza Wołyńskiej. Widzimy tu zachowanie Polaków, potomków szlachty małoziemskiej, w latach 1918 – 1939 na wschodzie ówczesnej Polski, czyli tej części Wołynia, która została przyłączona do Polski po Traktacie Ryskim. Ta grupa społeczna przetrwała również na terytorium Wołyńskiej guberni, która weszła do ZSRR. Nawet I. Stalin był zmuszony liczyć się z miejscowymi Polakami, potomkami szlachty czynszowej, tworząc w 1925 roku autonomiczną polską strefę pod Żytomierzem – Marchlewszczyznę (imieniem Marchlewskiego, jednego z przywódców polskich bolszewików).

Naoczny świadek tamtych wydarzeń W. Walewski pisał ,że”ludzie w wioskach mówią po ukraińsku, ale zachowali wierność wierze katolickiej”. Szczegółem w mentalności Polaków prawobrzeżnych, za obserwacjami autora, był strach przed małżeństwami mieszanymi: między nimi a, na przykład, ukraińskimi chłopami.

Bardzo ciekawym, naszym zdaniem, dokumentem, który ukazuje sytuację ekonomiczną i cechy mentalne Polaków prawobrzeżnych po powstaniu 1863 roku, jest broszura, która była rozpowszechniana wśród polskiej emigracji na Zachodzie. “Oprócz chłopów – napisano tam – w Rosji są inni ludzie, którzy nie są potomstwem Chama. Mam na myśli szlachciców-chynszewików, którzy nazywani są jednodworcami; są biedniejsi niż chłopi, są ich setki tysięcy. Nie posiadając ziemi, rolnicy, zgodnie z tradycją i z konieczności, rozeszli się po niekończących się posiadłościach bogatej szlachty, potwierdzonej przez Heroldię. Zapomniany, bezbronny, wyzyskiwany i nieszczęśliwy jednodrorzec, którego przodkowie brali udział w wyborach Królewskich w Warszawie, niejednokrotnie był honorem, zawsze tarczą i bronią kraju, dziś prowadzi życie żebraka i zwierzęcia, pije, jest głupszy i nieszczęśliwszy od chłopa, nigdzie nie słyszy braterskiego słowa i traci swoje tradycje”.

Polityka rządu carskiego w życiu kulturalnym Polaków Prawobrzeża opierała się na zasadach szowinistycznych. Powstanie polskie 1863 r. dało rządowi rosyjskiemu powód do nałożenia ostatecznego zakazu wszelkich przejawów ruchów polskich w regionie, w szczególności w dziedzinie edukacji. Po 1863 roku zamknięto katolickie szkoły parafialne, w których dzieci uczyły się podstaw czytania i pisania. Jeśli mówimy o gubernii Wołyńskim, to w powiecie Żytomierskim zlikwidowano szkoły w Iwnicy, Kodnie, Korostyszewie, Krasnopolu, Liszczynie, Pawlinowie, Steckowie, Dziwnowie, Januszpolu; w Dubnowskim powiecie w Beresteczce i Mizocze; w Kremenieckim powiecie w Szumsku; w Nowogrodzie Wołyńskim powiecie Polonnym; w Ostrożskim powiecie w Annopolu; w Starokonstantyńskim powiecie w Kupelu.

Pod koniec XIX wieku Polacy zajmowali jedno z ostatnich miejsc pod względem alfabetyzacji wśród mniejszości narodowych południowego zachodu: tylko 25,53%. Spis ludności z 1897 roku świadczył o wysokim poziomie rusyfikacji polskiej ludności Prawobrzeża. Tak więc wśród Polaków 17,2% z 25,53% uzyskało wykształcenie w języku rosyjskim. 

W sferze edukacyjnej ludności polskiej osobne miejsce zajmowała religia. Kościół Rzymskokatolicki był organizatorem tajnych placówek oświatowych, propagatorem kultury narodowej. Dlatego cieszyła się nieograniczonym autorytetem wśród mas.


Z historii rodziny Krasowskich

Stefan (ur. 1848) i Karolina (ur. 1854) Krasowscy byli ludźmi wierzącymi i byli parafianami Zasławskiego Kościoła rzymskokatolickiego św. Jana, który obecnie jest ruiniowany. Co roku spowiadali się w tym kościele, o czym informują nas zachowane do dziś w Archiwum Żytomierskim spisy parafian. Ponadto mieli silne poczucie swojej tożsamości narodowej, które oprócz religii i tradycji wyrażało się w historycznej pamięci o swoim pochodzeniu. Charakterystyczną cechą ich etnokulturowej odrębności był również strach przed mieszanymi małżeństwami z przedstawicielami otaczającej ich ukraińskiej większości prawosławnej. Wyraźnym tego przykładem mogą być fakty, że wszystkie dzieci Stefana Krasowskiego poślubiły i przedstawicieli i przedstawicielki wyłącznie swojej grupy etniczno-religijnej.

Chociaż kultura materialna, warunki bytowe i sposoby prowadzenia gospodarstwa, podobnie jak język komunikacji, Polaków tego okresu nie różniły się zbytnio od ukraińskich chłopów. Język polski już na początku XX wieku nie był językiem komunikacji dla Polaków ze wsi Borysów i w ogóle dla byłych jednodworców prawobrzeżnej Ukrainy. Zachował się jako język kultowy: pamiętano go, znano, ale rzadko używano go, komunikując się po ukraińsku (choć z dużym udziałem polonizmów). “Słownik geograficzny Królestwa Polskiego” podaje, że jeszcze w 1860 językiem potocznym Polaków borysowskich był polski (z kolei z dużą ilością ukrainizmów). W związku z tym całkowite przejście na codzień na język ukraiński nastąpiło w przybliżeniu pod koniec XIX wieku. Języka polskiego, którego Stefan i Karolina nauczyli się od swoich rodziców, nauczyli także swoje dzieci. Co prawda z każdym pokoleniem w powodu braku polskiego systemu edukacyjnego i środowiska językowego, poziom biegłości językowej zmniejszał się.


“Głód ziemi”, 2 połowa XIX wieku

Jak wspomniano powyżej, zdecydowana większość Polaków prawobrzeżnej Ukrainy od czasu ich osiedlenia się w regionie korzystała z prawa do posiadania ziemi.

Sytuacja z czynszewikami była bardzo niejasna, ponieważ 25 czerwca 1840 roku na terytorium byłej Rzeczypospolitej został zniesiony statut Litewski i wraz z nim odpowiednio prawo czynszowe. Jednak pomimo tego, a także deklasacji szlachty i przejścia do klasy jednodworców, jej stan gospodarczy, który opierał się na prawie czynszowym, był stabilny w latach 1831 – 1863.

Po zniesieniu prawa niewolniczego w latach 1861 – 1895 ludność wiejska Imperium wzrosła o 58%, co doprowadziło do wzrostu popytu na ziemię i wzrostu jej wartości. Dlatego właściciele próbowali zwiększyć czynsz, a nawet odebrać ziemię, przekazując ją tym, którzy zapłacą więcej. Posiadłości chynszowe z czasem stały się przeszkodą w kapitalistycznej mobilizacji ziemi. “Głód ziemi” dyktował wysokie ceny. W latach 1854 – 1914 ceny gruntów wzrosły o 615%. Dlatego właściciele ziemscy starali się zlikwidować średniowieczną własność czynszową, która zaczęła przeszkadzać w uzyskiwaniu wysokich dochodów z ziemi.

Po powstaniu styczniowym w 1863 r. zdeklasowana szlachta nadal korzystała z prawa do dóbr ziemskich, ale z zasady czynsz został zwiększony. Jeśli chynszewicy odmówili zapłaty zwiększonego czynszu, właściciel ziemski odbierał im ziemię i przymusowo wysiedlał ich.

Dokumenty dotyczące czynszowej własności ziemi

Dekret Cesarski z 25 lipca 1864 r.o przyznaniu ziemi “wolnym ludziom”, do których należeli również czynszewicy, umożliwił tym ostatnim korzystanie z ich ziemi przez 12 lat, pod warunkiem podpisania nowych warunków najmu od właścicieli, którzy z kolei zastrzegali sobie prawo do ich zerwania na własną rękę. Ta droga może być najlepszym rozwiązaniem dla czynszewików. Jednak w 1867 r. Kijowski, Podolski i Wołyński gubernator generalny Bezak w liście do Wołyńskiego gubernatora poinformował, że dekret z 25 lipca 1864 r. dotyczy tylko “wolnych ludzi” należących do specjalnej kategorii i nie należy ich mylić z jednodworcami. Odmowa czynszewików skazała ich na ponad 40-letnie tułania i konflikty.

8 stycznia 1868 roku w Sankt-Peterburgu podjęto decyzję o “zniesieniu praw polskiej szlachty i jednodworców w celu ich dalszego połączenia z ludnością wiejską i miejską”. Jednodworcy mieli w zależności od lokalizacji administracyjnej przyłączać się do chłopstwa lub do mieszczaństwa. Warstwa i nazwa jednodworców została zniszczona. Wszyscy, którzy mieszkali w miastach lub miejscowościach, stali się mieszczanami, a ci, którzy mieszkali na wsiach, przechodzili do klasy chłopów.

Dlatego badana przez nas kategoria ludności, początkowo szlachta, później była szlachta, a wreszcie jednodworcy, z czasem straciła swoją nazwę w oficjalnej terminologii Imperium Rosyjskiego. Ale pomimo faktu, że nazwa zniknęła, sami ludzie pozostali, ponieważ zmiana nazwy jest zbyt mała, aby pozbyć się ludzi. Ponadto potomkowie polskiej szlachty różnili się mentalnie od masy ukraińskiego chłopstwa.

Przyłączenie się do klasy chłopów nie oznaczało, że byli jednodworcy będą mogli korzystać z dotacji ziemi udzielonych byłym pańszczyźnianym. Nadal byli czynszewikami.

Pałac właścicieli ziemskich Potockich, m. Antoniny gubernia Wołyńska

Ponieważ źródłem konfliktów między właścicielami ziemskimi a polskimi czynszewikami była wiara w dawne wartości, weszła ona w sprzeczność z nową kapitalistyczną koncepcją ziemi jej właścicieli. Ci ostatni, jak wspomniano powyżej, zaczęli domagać się podwyżki czynsza i podpisywania umów najmu w celu ich zmiany. Ale w wymaganiu podpisania umowy szlachcic widział obrazę świętego prawa przodków, swojej szlacheckiej godności i porównanie z chłopami, którzy musieli podpisywać umowy kupna sprzedarzy ziemi.

Pod koniec 1877 r. Senat orzekł, że posiadłości czynszowe nie mają nic wspólnego z dzierżawą. Do odpowiedniego orzeczenia w tej sprawie potrzebne były dokładne dane cyfrowe. Na początku 1878 roku Komisja posiadłości czynszowych otrzymała z każdej gubernii listy czynszewików z opisem ich stanu majątkowego i wskazaniem zajmowanego obszaru. Z tego dokumentu, który nosi nazwę “Wedomostwo o liczbie czynszewików w wioskach południowo-zachodniego kraju”, można się wiele dowiedzieć. Mianowicie widzimy, że chynszewicy dzielili się na ogrodników, którzy mają dom, ogród warzywny i ziemię uprawną bez uprzęży, oraz na pociągowych, którzy mają dom i ziemię uprawną z uprzężą. Dzięki temu dokumentowi staje się oczywiste, że ponad połowa czynszewików miała tylko dom z niewielką działką wokół niego, który był w stanie zapewnić minimalny standard życia. Ogrodnicy posiadali średnio 2,02 dziesięcin, czyli mniej niż przeciętnie u chłopów – 2,9 dziesięcin. W związku z tym czynszewicy mogli przetrwać, zajmując się oprócz rolnictwa dodatkowymi zajęciami i zarobkami.

Ciekawym aspektem powyższego dokumentu jest utrwalenie wyznania, które daje informację o poziomie asymilacji zdeklasowanej szlachty polskiej w 1870 roku: rzymsko-katolicy 45,5%, prawosławni 51,5%. 

W 1886 roku przyjęto “Ustawę o układzie Ziemskim wiejskich czynszewików w prowincjach zachodnich i białoruskich”. Miało to rozwiązać problem posiadłości czynszowej, którego głównym celem była likwidacja praw czynszowych na ziemię. Czynszewicy, którzy udokumentowali swoje prawa czynszowe jako chłopi w 1861 roku, musieli w ciągu trzech lat wykupić swoje ziemie od właścicieli za pomocą pożyczki państwowej. Część czynszewików zdołała wykupić swoje ziemie, ale prawa większości pozostały w “stanie zawieszenia” do samego 1917 roku.


Z historii rodziny Krasowskich

W 1865 roku właściciel wsi Borysowa podniósł dla borysówskich czynszewików rozmiar czynsza za korzystanie z ziemi. Tak więc od tego roku nasza rodzina Krasowskich zaczęła płacić 11 rubli rocznie zamiast 9 rubli 30 kopiejek, jak to było wcześniej. Kwota ta oznaczała korzystanie z ziemi przydomowej, sianokosowej i polowej. Oprócz tego Mateusz Krasowski (a później jego synowie) płacili właścicielce jeszcze pewną sumę pieniędzy za użytkowanie ziemi do wypasu bydła. Czynsz płacono co roku 1 października.

Po śmierci Mateusza czynszowy majątek ziemski odziedziczył jego młodszy syn Stefan. W użyciu Stefana Krasowskiego znajdowały się 2 dziesięciny 1620 sążeni ziemi dworskiej i ogrodowej, za którą co roku, jak wspomniano powyżej, płacił czynsz w wysokości 11 rubli. Ta ziemia karmiła osiem osób. Przy tym według szacunków ekonoimii Jabłonowskiej 55 rubli za poprzedni czas Krasowscy nie dopłacili. 15 stycznia 1888 roku Stefan Krasowski złożył wniosek do urzędu w sprawach czynszowych Ostrożskiego powiatu. W tym dokumencie wskazał, że od dawnych czasów, podobnie jak jego przodkowie, posiadał w wiosce Borysów po dziedziczeniu na prawie wiecznie-czynszowym ziemię, dworską, orną i sianokosną. Ponadto w jego użytkowaniu znajdował się wolny, wspólny z innymi czynszewikami, wypas dla bydła. Ale księżna Jabłonowska zabrała mu ziemię polną i sianokosową, a także wypas dla bydła. Stefan Krasowski prosi o zrozumienie zaistniałej sytuacji i przyznanie mu okupu zgodnie z postanowieniem o czynszach ziemi, z której od dawna korzystał i co roku płacił czynsz.

24 sierpnia 1893 roku o ósmej rano we wsi Borysów pojawił się mediator sądowy, sporządzono listę czynszewików. Stefan Krasowski został wpisany na tę listę pod numerem 57. Mediator śądowy w obecności świadków zgodnie z art. 40, 42 i 43 Najwyższe zatwierdzonego 9 czerwca 1886 roku postanowienia o układzie ziemi wiejskich wiecznych czynszewików zaczął sporządzać protokoły na czynszewików Borisowa w sprawie weryfikacji ich praw do ziemi. Pierwszego dnia sporządzono protokoły na czynszewików Pieńków, a drugiego i trzeciego dnia na czynszewików Guty i Prowalja. Wszystko to nazwy części wsi Borysów, zamieszkanych głównie przez Polaków. Do kontroli wezwano obie strony – pełnomocnika księżnej Jablonowskiej Eustafija Iwanowicza Śliszyńskiego, który dostarczył kopię pełnomocnictwa do prowadzenia spraw czynszowych i samych czynszewików. Kontrola dóbr ziemskich Stefana Krasowskiego, a także sporządzenie protokołu, miała miejsce wieczorem 25 sierpnia 1893 roku. W procesie był obecny starszyna wlościanski, który potwierdził tożsamość Stefana Krasowskiego.

W szczególności, jak podają dokumenty, wskazał, że “Stefan Krasowski – poddany rosyjski, wyznania rzymskokatolickiego, chłopskiego, miał 45 lat”. W protokole zapisano także skład rodziny Stefana na rok 1893: żonę Karolinę, dzieci – Nikodema, Józefa, Dioniziego, Olimpię, Marię i siostrę Franciszkę. Stefan Krasowski wskazał, że posiadaną przez niego na prawie czynszowym działkę ziemi posiadał nieprzerwanie przez około 30 lat, otrzymując ją w spadku po ojcu, Mateuszu Krasowskiemu. Jego ojciec otrzymał działkę czynszową od książąt Jablonowskich jeszcze w 1842 roku. Wskazał również roczną kwotę, którą płacił księżnej za ziemię, a także, że nie ma żadnych obowiązków, z wyjątkiem płacenia czynszu pieniężnego. W dowód swoich praw Stefan Krasowski udzielił pośrednikowi śądowemu dziesięciu kwitów o zapłaceniu czynsza na rzecz gospodarki Płużańskiej (od 1842 do 1885 roku). Zostały one dołączone do protokołu jako dowód. Pozostałe kwity najwyraźniej zaginęły. Pełnomocnik właściciela, Śliszyński, zgodził się we wszystkim z zeznaniem Stefana Krasowskiego. Według tabeli posiadłość Stefana Krasowskiego została zaliczona do drugiej miejscowości. Śądowy pośrednik doszedł do wniosku, że prawa Stefana Krasowskiego do posiadłości w wiosce Borysów powinne być uznane, zarówno w świetle przyznanych mu czynszowych kwitów, jak i w świetle uznania jego praw przez właściciela.

13 lutego 1894 roku wraz z innymi czynszewikami wsi Borysów Stefan Krasowski przybył do wsi Płużno, aby wziąć udział w posiedzeniu Ostrożskiego-Kremenieckiego urzędu do spraw czynszowych. Obecni byli śądowy pośrednik i pełnomocnik księżnej Jabłonowskiej E. Śleszyński. W końcu nie zgodzili się na nic. Stefan Krasowski wraz z pozostałymi czynszewikami wsi Borysów (przedstawiciele 58 rodzin) odmówił podpisania zaproponowanych przez właścicielkę warunków wykupu. Gospodarka zaproponowała wykupienie istniejących działek (małych, głównie gospodarstw domowych, których nie było nawet wystarczająco dużo, aby wyżywić rodzinę) po zawyżonej cenie (licząc niedopłaty za każdego z czynszewików w poprzednich latach), a także odmówiła czynszewikom korzystania z długoletnich służebności (wypas bydła w lesie ziemiańskim, zbieranie drewna, korzystanie z jeziora). Czynszewicy Borisowa złożyli odpowiednią skargę, w której przedstawili powody, dla których zrezygnowali z warunków wykupu [ДАРО, Ф.377, Оп.1, Спр.5].


Pierwsze dekady XX wieku

Tak więc wynikiem ponad stuletniej historii Polaków na prawym brzegu, którzy byli częścią Imperium Rosyjskiego, była ich ewolucja klasowa – przeszli od bezrolnych rosyjskich dworian na początku XIX wieku do chłopów i mieszczan na początku XX wieku. Ponadto większość Polaków w regionie straciła swoją etniczną specyfikę – została zasymilowana przez sąsiadów (ukrainizowani na wsi i rusyfikowani w miastach). Drugiej zaś części udało się zachować tożsamość narodową (głównie dzięki pamięci historycznej i wyznaniu katolickiemu). Praktycznie niezmieniony przez cały XIX wiek pozostawał tylko charakter posiadania ziemi przez większość Polaków: byli oni czynszewikami. XX wieku przygotowywał dla nich nowe wyzwania…

Większość Polaków z południowego zachodu, podobnie jak inne grupy etniczne Imperium Rosyjskiego, brała udział w I wojnie światowej. Niektórzy zostali powołani latem 1914 roku z rezerwy, niektórzy jako rekruci, a niektórzy jako żołnierze milicji zostali powołani do drugorzędnych pułków. 

Materiały na ten temat można znaleźć w otwartej bazie danych uczestników I wojny światowej. Warto zwrócić uwagę na ciekawy punkt: w 1917 r. pojawiają się nowe formularze dotyczące przyjmowania rannych i chorych żołnierzy i oficerów, w których pojawia się rubryka “narodowość”. Większość czynszewików-katolików prawobrzeżnej Ukrainy, służących w armii rosyjskiej, została zapisana jako Polacy.

Oficerowie 244 Pułku Piechoty Krasnostawskiego, 1915

Po rewolucji 1917 roku Polacy z prawego brzegu, mieszkańcy wsi, wzięli udział w podziale ziemi magnatów; również wielu w końcu stało się właścicielami ziemi czynszowej, jeśli do tego momentu nie zdołali jej wykupić.

W czasie wojny domowej i sowiecko-polskiej większość Polaków pozostawała z dala od konfliktów, będąc apolitycznymi. Jednak poszczególne polskie rodziny mieszkające na terenie dawnych wołyńskiej i zachodniej części guberni Podolskiej aktywnie i biernie wspierały armię Polska, widząc w niej nadzieję na odzyskanie dawno utraconych praw.

Po Traktacie ryskim zachodnia część Wołyńskiej guberni weszła w skład nowo utworzonej Rzeczpospolitej Polskiej. Miejscowi Polacy, byli czynszewicy, mieli wreszcie szansę wrócić do utraconego niegdyś społeczeństwa kulturowo-językowego. Pozostała część prawego brzegu weszła w skład USSR.

Po ustanowieniu władzy radzieckiej na prawobrzeżnej Ukrainie na początku lat dwudziestych XX wieku, zdając sobie sprawę z niepopularności wśród ludności wiejskiej, bolszewicy wkrótce porzucili swoje stare metody przymusowej zbiórki produktów rolnych i w celu pacyfikacji narodu przeszli na radykalnie nową politykę. Polityka ta przeszła do historii jako leninowska NEP (Nowa polityka gospodarcza) i zrobiła swoje. Chłopi zakończyli bierny i aktywny opór wobec władzy radzieckiej i przeszli do swoich tradycyjnych przedrewolucyjnych zajęć. Do końca lat dwudziestych nastąpiła cisza przed burzą. Wiele polskich rodzin żyło w tym okresie lepiej, niż kiedykolwiek, dzięki uczciwej i ciężkiej pracy: uporządkowano gospodarstwa i tradycyjne zajęcia.

W latach 1921 – 1927 setki mieszkańców rejonów przygranicznych przewoziło na sprzedaż do takich miast jak Ostrog, Równe, Dubno, Lwów, znajdujących się w sąsiedniej Polsce, towary rolne. Władze radzieckie nazwały ten proces przemytem, ponieważ nielegalnie przekraczali nowo wyznaczoną granicę. 25 lutego 1927 roku wydano postanowienie ZSRR “O zatwierdzeniu postanowienia o zbrodniach państwowych przeciwko porządkowi zarządzania”. Następnie powiązania handlowe z Polską były oskarżane jako nielegalne przemytniki do wrogiego ZSRR Państwa. Karą za to mogła byc nawet najwyższą – rozstrzelanie.


Z historii rodziny Krasowskich

Na front Dionizy syn Stefana Krasowski został zmobilizowany latem 1914 roku, jako rekrut, wojownik piewszej kategorii zgodnie z mobilizacją 22 lipca 1914 roku (tzw. pierwszy eszelon). Następnie przez trzy miesiące przechodził szkolenie wojskowe w jednym z zapasowych pułków piechoty. Wojownicy, w przeciwieństwie do rezerwowych, mogli być przydzielani wszędzie, ponieważ nie przechodzili szkolenia bojowego i wymagali dodatkowego szkolenia (chodzić w nogę, strzelać). Po szkoleniu wojskowym wojowników kierowano do jednostek wojskowych. Dionizy Krasowski został zaliczony do 244-go krasnostawskiego pułku piechoty i brał udział w ataku w Karpatach zimą 1915 roku, podczas którego zachorował i został wysłany do szpitala.

Wiadomo, że w lipcu 1914 r. na front zmobilizowano również kuzyna Dionizego, Łukiana syna Jana Krasowskiego, który służył w jako młodszy podoficer w 126-m Rylskim Pułku Piechoty, oraz jego kuzyna, Andrzeja syna Daniela Krasowskiego, który służył w jako starszy podoficer w 7-m Pułku strzeleckim. Wiadomo, że pierwszy został ranny pod wioską Hermanów podczas bitwy Galicyjskiej 18 sierpnia 1914 roku, a drugi został zabity 25 sierpnia 1915 roku (daty według starego stylu).

20 września 1915 roku z Proskurowskiego szpitala Dionizy Krasowski został wysłany na leczenie do Moskiewskiego miejskiego lazaretu nr 1615, który był pod patronatem Moskiewskiego Miejskiego Zarządu publicznego “Organizacja pomocy rannym i chorym wojownikom”. Historia jego choroby w dokumentach była pod numerem 89, a choroba była zapalenie oskrzeli. Nie wiadomo, jak długo Dionizy przebywał na leczeniu w Moskwie. Wiadomo tylko, że 8 października 1916 roku został przyjęty do sybirskiej drużyny wyzdrowieńców, która prawdopodobnie znajdowała się w mieście Sybirsk. Po znalezieniu się w sybirskiej drużynie wyzdrowieńców Dionizy Krasowski wrócił do domu. Przypuszczalnie został zdemobilizowany z powodu złego stanu zdrowia. Mniej prawdopodobną wersją jest przypuszczenie, że mógł zdezerterować.

Tak czy inaczej, na początku 1917 roku miał być już w rodzinnym Borysowie, ponieważ pod koniec 1917 roku urodził mu się syn Stanisław. W domu Dionizy Krasowski zastał stopniowo narastającą wojnę domową. Wkrótce po zamachu stanu w lutym 1917 r. w Borysowie pojawili się bolszewiccy agitatorzy, którzy szybko uzyskali poparcie wśród miejscowych najbiedniejszych mas chłopskich. Tak, w wioskach powiatu Ostrożskiego zaczęły powstawać tzw. kombedy – komitety najbiedniejszych chłopów. Organizacje te najpierw zajęły się podziałem ziem i majątku ziemskiego, a później zwrócili uwagę na gospodarstwa zamożnych i średnio zamożnych chłopów, których zwyczajowo nazywano wówczas kułakami. Nawiasem mówiąc, to właśnie kombed barbarzyńsko spalił pałac Jabłonowskich w wiosce Płużno, sąsiadującej z Borysowem, wraz z bogatą kolekcją arcydzieł sztuki i najcenniejszym archiwum (w którym przechowywano dokumenty z informacjami o borysowskiej szlachcie małorolnej).

Od lata 1919 roku wieś Borysów znajdowała się pod panowaniem II Rzeczypospolitej. Wojska polskie pod dowództwem Józefa Piłsudskiego w sojuszu z Szymonem Petlurą podjęły próbę zdobycia Kijowa, który wcześniej zajęli bolszewicy. Początkowo kampania zakończyła się sukcesem dla aliantów. Ale już na początku następnego roku 1920 Armia Czerwona, wzmocniona pierwszą armią konną Budionnego, rozpoczęła kontrofensywę, która zakończyła się bitwą pod Równem (2-10 lipca) i bitwą Warszawską (13-25 sierpnia) dlatego w czerwcu tego roku w Borysowie ponownie ustanowiono władzę sowiecką. W wyniku tych wydarzeń podpisano Traktat ryski. Zgodnie z tę umową między Rzecząpospolitą a USSR ustalono granicę, która przebiegała wzdłuż rzeki Zbrucz, rzeki Wilia i miasta Otrog. Przy tym Wioska Borysów z okolicznymi terytoriami i wszystkimi Polakami zamieszkującymi kraj odeszła na stronę sowiecką.

Podczas kontroli Borysowa przez wojska polskie, Dionizy Krasowski, podobnie jak inni miejscowi Polacy, pamiętający i szanujący swoje pochodzenie, sympatyzował i, najlepiej jak potrafił, aktywnie pomagał żołnierzom Piłsudskiego. W końcu, jak podają źródła, większość Polaków na Wołyniu i Podolu, wywodzących się z małorolnej polskiej szlachty, wyróżniała się swoistym patriotyzmem i podczas wojny sowiecko-polskiej popierała ideę odrodzenia “swojego” państwa polskiego. Współpraca Dionizego z Wojskiem Polskim mogła wyrażać się w wszechstronnych sferach. Tak więc, nie popierając władzy radzieckiej i prowadzonej przez nią polityki komunizmu wojennego, Dionizy Krasowski wziął udział w zniszczeniu przez polskich żołnierzy borysówskiej komórki kombeda, która przeszła do podziemia. W końcu jego działacze byli mu dobrze znani. Poszlakowe i nieco zmiemione informacje o tym epizodzie znajdujemy w protokołach przesłuchań świadków, które odbywały się w sprawie karnej Dionizego Krasowskiego w 1937 roku. Oprócz wspomnianego, miały miejsce również inne przypadki: pomoc w zaopatrzeniu w żywność polskich żołnierzy, a także pomoc w orientowaniu się po terenie. Wtedy Polacy borysowscy mieli nadzieję, że ich osada stanie się częścią młodego państwa polskiego, ale tak się nie stało…

Po kontrofensywie Armii Czerwonej i wycofaniu się w czerwcu 1920 r. Wojska Polskiego z okolic Borysowa, we wsi ponownie zaczęto przywracać władzę radziecką, którą poprzez szereg drakońskich innowacji ponownie poparła nie cała ludność kraju. W lasach regionu zaczęły się gromadzić oddziały, które walczyły z Sowietami. Podobny oddział antykomunistyczny działał w latach 1920 – 1921 w Borysowie, kierował nim krewny Dionizego, Tadeusz Krasowski.

Po wprowadzeniu NEP i do końca lat dwudziestych rodzina Dionizego Krasowskiego żyła dobrze,założono gospodarstwo. W latach 1921 – 1927 Dionizy ze swoim najstarszym synem Józefem, podobnie jak setki innych mieszkańców ziem granicznych, przewoził na sprzedaż do miasta Ostrog, znajdującego w sąsiedniej Polsce, towary rolne. Również Dionizy Krasowski w tym czasie wraz ze starszymi synami okresowo pracował na leśnictwie, dodatkowo zarabiając pieniądze dla swojej większej rodziny. W gęstych lasach, położonych na północ od Borysowa, zawsze było wystarczająco dużo pracy, a drwale byli stale potrzebni. Przez pewien czas w okresie lat dwudziestych Dionizy Krasowski został wybrany na stanowisko wiejskiego strażnika porządku.


Polityka korzeniowania w ZSRR

Na okres lat dwudziestych przypada początek tzw. polityki korzeniowania. W wielu miejscowościach USSR, gdzie mieszkała mniej lub bardziej znaczna część Polaków, utworzono polskie narodowe Rady wiejskie, szkoły podstawowe, biblioteki, uruchomiono wydawanie gazet i czasopism w języku polskim.

Na terytorium obwodu Żytomierskiego, jak wspomniano powyżej, powstał polski region Narodowy –Marchlewszczyzna – lub, jak go jeszcze nieoficjalnie nazywano, Polska Republika Radziecka, jako alternatywa dla istniejącej” burżuazyjnej ” Polski. Marchlewski Okręg Narodowy w składzie USSR istniał przez lata 1925-1935. Obszar powstał w składzie Okręgu Żytomirskiego (od 1926 r. – Winnickiego) na terytorium zamieszkałym głównie przez Polaków, potomków szlachty czynszowej. Centrum było miasteczko Marchlewsk (wcześniej nazywało się Dowbysz). W 1930 roku obszar przeszedł w bezpośrednie zarządzanie przez USSR, a w 1932 roku dołączono go składu obwodu Kijowskiego.

W okolicy było 55 polskich szkół, 80 bibliotek i czytelni, wychodziła gazeta “Marchlewszczyzna Radziecka” (Sowetska Marchlewszczyzna).Według spisu powszechnego z 1926 roku w okolicy mieszkało 40 904 osób, w tym 28 332 (69,3%) Polaków, 7 734 (18,9%) Ukraińców, 3 575 (8,7%) Niemców, 1 016 (2,5 %) Żydów, 145 (0,4%) Rosjan.

Również narodowy Polski Okręg w latach 1932-1937 istniał na terytorium BSSR, Dzierżyńszczyzna, który zamieszkiwali potomkowie polskiej szlachty północno-zachodniej. Rejon ten powstał w zachodniej części Białoruskiej SRR, na terenie zamieszkanym głównie przez Polaków, stanowiących w chwili powstania 49,4% całej populacji rejonu. Centrum miasta zostało wyznaczone miejsce Dzerzynsk (wcześniej noszące nazwę Kojdanowo), nazwane na cześć znanego bolszewika Feliksa Dzierzyńskiego, pochodzącego z średnio zamożnej polskiej szlachty. W okolicy działały również polskie szkoły i biblioteki, wydawano książki i gazety w języku polskim. Język polski był używany w lokalnym urzędzie.

Miasto Dzierżyńsk, 1932 rok

Wkrótce jednak zmienił się stosunek bolszewików do mniejszości narodowych. 24 stycznia 1938 r. Biuro organizacyjne Komitetu Centralnego WKP(B) nakazało republikańskim komisariatom ludowym przekształcenie szkół narodowych (niemieckich, fińskich, polskich, łotewskich, estońskich i innych), uznanych za “Ośrodki burżuazyjno-nacjonalistycznego wpływu na dzieci” w zwykłe szkoły radzieckie z nauczaniem “albo w języku odpowiedniej Republiki, albo w języku rosyjskim”. Korenizacja została zlikwidowana: polskie szkoły, gazety i biblioteki zostały zlikwidowane.

Jednocześnie trwała likwidacja okręgów narodowych i wiejskich rad narodowych. 17 grudnia 1937 r. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP(B) zatwierdziło uchwałę “O likwidacji okręgów narodowych i rad wiejskich”, w której stwierdzono, że “wiele z tych okręgów zostało stworzonych przez wrogów ludu w celach szkodliwych” i nakazano “Komitetowi centralnemu KP(B) Ukrainy, Dalekowschodniemu, Ałtajskiemu, i Krasnodarskiemu komitetom krajowym, Komitetowi centralnemu KP(B)Kazachstanu, Komitetowi obwodowemu Krymskiemu, Orenburskiemu, Leningradzkiemu, Archangielskiemu, na których terytorium znajdują się okręgi narodowe i rady wiejskie, 1 stycznia 1938 przedstawić do Komitetu Centralnego WKP(B) propozycje likwidacji tych obszarów poprzez reorganizację w zwykłe dzielnice i rady wiejskie.

Marchlewszczyzna również została zlikwidowana, a większość jej ludności została deportowana do Kazachstanu na podstawie narodowości. Na ich miejsce do Marchlewskiego rejonu przesiedlono Ukraińców. Dzielnica straciła status narodowej i została przemianowana na dzielnicę Szczorską. W notatce sprawozdawczej do I.W. Stalina sekretarz Kijowskiego Komitetu Obwodowego KPU P. Postyszew i przewodniczący Kijowskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego M. Wasilenko powiedział: “Wiosną 1935 roku, zgodnie z postanowieniem Komitetu Centralnego WKP(B), wysiedlono w odległe miejsca ZSRR i przesiedlono do odległych od granicy regionów Ukrainy – 1188 gospodarstw antysowieckich i niewiarygodnych elementów i dodano do okręgu Marchlewskiego 745 gospodarstw zweryfikowanych Ukraińców z kołchozów, najlepszych pracowników, wybranych w południowych rejonach obwodu Kijowskiego. Działania te przyniosły znaczące rezultaty w umocnieniu dzielnicy Marchlewskiej”. W tym samym dokumencie jego autorzy zwrócili się do Stalina z prośbą o wskazanie do wysiedlenia kolejnych 350 rodzin, co wkrótce również zostało zrealizowane.

Dzierzyński obszar Narodowy został również zniesiony przez decyzję Centralnego Komitetu Wykonawczego BSSR 31 lipca 1937 roku, terytorium zostało podzielone między Zaślawskim, Mińskim i Uzdeńskim rejonami. Większość polskiej ludności została deportowana.

Sprawy śledcze związane z” operacją polska ” NKWD

Kolektywizacja

Upadek NEP i początek stalinowskiej kolektywizacji stały się dla większości polskich rodzin fatalne. Rok 1929 był dla nich początkiem ich całkowitej klęski przed reżimem komunistycznym. Tak więc 7 listopada tego roku w gazecie “Prawda” opublikowano artykuł Stalina zatytułowany “Rok wielkiego przełomu”, w którym twierdzono, że “przeciętny chłop masowo poszedł do kołchozów”, a partia komunistyczna i władza radziecka stworzyły wszystkie warunki do masowej kolektywizacji. 

Plenum Komitetu Centralnego WKP(B), które zebrało się kilka dni po wydaniu artykułu, poparło takie postawy i podjęło decyzję o rozpoczęciu ogólnej kolektywizacji w ZSRR. Jednocześnie włościanie, którzy nie popierali polityki kolektywizacji i odmawiali uogólnienia form gospodarowania, byli ogłaszani kulakami. Kułaków miały zlikwidować jako” klasowo wrogą” grupę społeczną. Tak więc od końca 1929 roku większość Polaków, którzy w swojej masie byli przeciwnikami kolektywizacji, została ogłoszona przez władze sowieckie kułakami, a ich rodziny kułackimi.

Podstawą materialno-finansową dla kolchozów miały być środki odebrane u rozkułaczonych. W USSR operacja masowego rozkułaczania rozpoczęła się od tajnego telegramu Komitetu Centralnego KP(B)U z 23 stycznia 1930 roku, w którym wskazano: “Pierwsze, natychmiast przystąpić do działań przeciwko kułakom, tak, żeby do 15 marca generalnie je zakończyć. Po drugie, działania przeprowadzić w strefie przygranicznej, gęsto zaludnionej przez Polaków, przede wszystkim”.

Kolektywizacja na Ukrainie, lata 1930

Ale działania te napotkały w strefie przygranicznej opór ze strony włosczan, zarówno ukraińskich, jak i polskich, który przeszedł do historii pod nazwą “Wołynki“. W lutym-marcu 1930 roku włoszczanie z wielu obszarów przygranicznych, którym pobrano materiał siewny i sprzęt, zbierali się w pobliżu nowo utworzonych kolchozów i zaczęli siłą odbierać odebrane mienie. Podobne powstania, z których większość odnotowano na terenie wsi powiatu Szepietowskiego (w tym wielu polskich wsi), zostały wówczas stłumione za pomocą broni. 

Większość Polaków stanowczo odmawiała wstąpienia do kołchozów. Nie mieli najmniejszej ochoty oddawać uczciwie zdobytego inwentarza, bydła i nieruchomości w posiadanie zbiorowe. Ówczesne źródła po przeprowadzeniu pierwszej fali kolektywizacji zaczynają nazywać takich włoszczan «jedynilicznikami» (jednoosobowcami).

Antykolchozne wołynki z 1930 roku dały swój wynik. Stalin zrzucił winę za szereg przestępstw podczas brutalnej kolektywizacji na lokalnych przywódców. Po tym na pewien czas przywrócono dobrowolność przy tworzeniu kolchozów, co doprowadziło do masowego wyjścia z nich. Dlatego jesienią 1930 roku rozpoczęła się druga fala kolektywizacji i rozkulaczania, która już nie została zakończona później. Wiadomo dokładnie, że większość polskich rodzin z prawego brzegu nadal odmawiała wstąpienia do kołchozu. 

W warunkach napiętych stosunków międzypaństwowych między ZSRR a Polską tamtych czasów, przedstawiciele narodowości polskiej mieszkający w Kraju Sowietów byli postrzegani jako potencjalna “piąta kolumna”. Uważano, że Polska natychmiast skorzysta z jej aktywnej pomocy, jeśli zaatakuje ZSRR. A prawdopodobieństwo wojny między krajami było wtedy bardzo wysokie.

W latach 1932-1933 polskie rodziny mieszkające na Ukrainie wraz z Ukraińcami przeżyły sztuczny głód, podczas którego poniosły poważne nieodwracalne straty.

W połowie 1930 roku większość polskich gospodarstw, jako gospodarstwa włoszczan jednoosobowców, została opodatkowana nadmiernym podatkiem eksportowym. Z tego powodu masowym zjawiskiem była przymusowa sprzedaż gospodarstw. Władza radziecka, oprócz ziemi, bydła i sprzętu, odbierała również domy z budynkami gospodarczymi. Wiele rodzin pozostało bezdomne, rozpoczęła się prawdziwa walka o przetrwanie. 

W 1935 roku poszczególne polskie rodziny zostały deportowane do południowo-wschodnich regionów USSR.


Z historii rodziny Krasowskich

W 1935 roku, jak później opowiadał sam Dionizy Krasowski, jego gospodarstwo, jako gospodarstwo rolnika jednoosobowca, zostało opodatkowane podatkiem eksportowym w wysokości 3600 rubli, który okazał się dla niego ponad siły. Z tego powodu jego gospodarstwo zostało przymusowo sprzedane w tym samym roku. Jak wspominała o tym później żona Dionizego Kamila, władze radzieckie, oprócz ziemi, bydła i sprzętu, zabrały im również duży piękny dom i stodołę, oddając te budynki miejscowym komunistom, pewnym Czarnym. Dionizy Krasowski, pozbawiony dachu nad głową i wszystkich dobytków, pozostał razem ze swoją wielodzietną rodziną bezdomny; przez pewien czas mieszkali w domu swoich krewnych Piekarskich.

W 1936 roku, wkrótce po rozkułaczaniu, Dionizy Krasowski wraz z innymi tzw. «kułakami-eksporterami» Piotrem Tkaczukiem, Władimierzem Rawczukiem i innymi, został aresztowany i przez sześć miesięcy był przetrzymywany w więzieniu Szepetówskim. Przyczyną ich aresztowania była ta sama odmowa przyłączenia się do kolchozu. W grudniu 1936 roku Dionizy Krasowski został zwolniony z więzienia.

Wiosną 1937 roku, niedaleko ich dawnego domu, wykopał ziemiankę w ogrodzie pod gruszą, gdzie jego rodzina przez jakiś czas się tłoczyła. Wiosną i latem Dionizy zarabiał na leśnictwie i jesienią tego roku kupił w sąsiedniej wiosce Biełotyn stodołę, którą rozebrał i przewiózł do Borysowa. Z wykorzystaniem materiałów budowlanych z tej stodoły zbudował dla swojej rodziny u podnóża wzgórza mały domek. Budowa zakończyła się późną jesienią 1937 roku. Jednocześnie z tymi wydarzeniami, 1 grudnia 1937 r., w centrum rejonu, w miejscowości Płużno, naczelnik lokalnego oddziału NKWD, podporucznik Patruszew, sporządził dekret i podpisał nowy nakaz aresztowania Dionizego… tego dnia on i jego rodzina właśnie przenieśli się z ziemianki do nowego mieszkania … Dokumenty archiwalne dotyczące rozkułaczenia rodziny Krasowskich i aresztowania Dionizego Krasowskiego, w trzech tomach są przechowywane w Archiwum Państwowym obwodu Chmielnickiego.


Deportacja Polaków w 1936 roku

Na 1936 rok przypada początek wielkiej antypolskiej operacji w ZSRR – deportacji do Kazachstanu. Trudności kolektywizacji na obszarach przygranicznych, gdzie władze radzieckie musiały działać bardzo ostrożnie, skłoniły lokalnych przywódców do zwrócenia się do struktury Republikańskiej o eksmisję wszystkich, którzy sprzeciwiali się oficjalnej polityce. 

17 stycznia 1936 roku Politbiuro Komitetu Centralnego WKP(B) podjęło decyzję o przesiedleniu na Kazachstan pięciu tysięcy gospodarstw (w kwietniu tego roku ich liczba wzrosła do piętnastu tysięcy) z prawobrzeżnej Ukrainy ludności polskiej i, co najmniej, Niemieckiej. Wydarzenie to nie ma nic wspólnego z pojęciami takimi jak rozkułaczenie i kolektywizacja, charakterystycznymi dla Ukrainy w całości. Deportacja do Kazachstanu miała wszystkie oznaki ludobójstwa narodowego; deportowano polskie rodziny na podstawie narodowości (zarówno kulaków i jednoosobowców, biednych i kołchozników). Setki rodzin na zawsze musiało opuścić swoją ojczyznę…

Deportacja Polaków w 1936 roku

W Kazachstanie deportowani Polacy otrzymywali status specjalnych osadników, którzy choć nie zostali pozbawieni praw obywatelskich, nie mieli prawa opuścić swojego miejsca zamieszkania i wrócić do rodzinnych domów na Ukrainie. Ponadto w Kazachstanie zakazano im opuszczania terytorium osad bez specjalnego pozwolenia. Osady całkowicie podlegały zarządzaniu przez specjalne komendatury, sprawujące stały nadzór.


Z historii rodziny Krasowskich

16 kwietnia 1936 sekretarz Płużańskiego Komitetu Rejonowego Wołoszyn informował, że do deportacji przygotowano 408 polskich i 92 niemieckich rodzin z 18 wsi. Z Borysowa miało zostać deportowanych 37 polskich rodzin, liczących łącznie 157 osób. W szczególności do Kazachstanu z Borysowa zesłano starszych synów Dioniziego Krasowskiego, Józefa z żoną Anną i jej dziećmi z pierwszego małżeństwa, oraz Marjana z żoną Jadwigą. Sam Dionizy Krasowski z żoną Kamilą i młodszymi dziećmi nie został deportowany, ponieważ był w tym czasie aresztowany w mieście Szepetówka. Oprócz Krasowskich z wsi Borysów do Kazachstanu deportowano pokrewne im rodziny Piekarskich, Kozłowskich, Kłosowskich, Tymilewskich i Zielińskich. Przygotowania do deportacji rozpoczęły się 28 maja 1936 roku. Aby lepiej zrozumieć, jak to wydarzenie miało miejsce, podajemy fragment Notatki do pełnomocnika RPK w sprawie prowadzenia prac związanych z przesiedleniem:

“Od 28 maja 1936 roku do zakończenia pracy pełnomocnik musi przebywać w ustalonym punkcie i bez wiedzy RPK z miejscowości nie wyjeżdżać. 28 maja o godzinie 10 rano komisarz musi uczestniczyć w odprawie RPK i otrzymać wszystkie wskazówki i listy dotyczące relokacji. Po otrzymaniu wytycznych musi natychmiast wyjechać do miejscowości. O godzinie 6 wieczorem musi zebrać i zorganizować spotkanie aktywów wsi (komunistów, komsomolców, składu prezydium rady wiejskiej i wiarygodnych akywistów z kołchozu i inteligencji robotniczej), na którym musi szczegółowo wyjaśnić cele obrony kraju i wzmocnienia granicy oraz jedno z działań rządu – przesiedlenie wszystkich tych, którzy nie zyskali zaufania władzy radzieckiej i nie wykazali się we wzmocnieniu granic i systemu kołchozów. Powinien wyjaśnić aktywowi, że przesiedleni są wysyłani w głąb kraju, do Kazachstanu, że otrzymują szereg korzyści i możliwość okazania lojalności wobec władzy radzieckiej i systemu kołchozowego w nowym miejscu. Następnie musi określić przed aktywem cele pomyślnego wykonania tego wydarzenia. Podsumowując, musi określić plan działania. Na tym spotkaniu listę przedłożonych do deportacji w żadnym wypadku nie można było ogłosić, pełnomocnik miał ostrzec aktywa, że jutro będzie o tym wiadomo. 29 maja o godzinie 8 rano miał odbyć drugie spotkanie aktywu (gdzie powtarzano rozmowę o celach). Tam miała być ogłoszona lista (z wyjątkiem mononarodowych polskich wiosek Chocinia Drugiego, Starego Guciska, Małej Radogoszczy i Strónicza, listy te ogłaszano osobno). Podsumowując, komisarz musiał zapewnić podjęcie przez aktyw decyzji zatwierdzających te działania rządu, cele dalszego wzmocnienia granicy, rozwoju ruchu stachanowskiego, wzorowego przygotowania do kampanii żniwnych i chlebowych oraz walki o wysokie plony i dalsze wzmacnianie kołchozów. W konkluzji nakreślono porządek pracy aktywów i rozdzielono obowiązki wśród aktywistów na wezwanie osób podlegających przesiedleniu (powierzono im dawanie na jednego aktywistę nie więcej niż 2 rodzin przesiedlonych). O godzinie 10 zaczęto ogłaszać przesiedlonym, organizując i prowadząc tę pracę tak, aby od razu ogłoszono nie więcej niż 2-3 rodziny przesiedlonych, którym krótko, ale wyraźnie trzeba było powiedzieć o potrzebie wzmocnienia pasa granicznego i o jednym z działań prowadzonych przez władze radzieckie – przesiedleniu w głąb kraju wszystkich tych, którzy nie usprawiedliwili się wykonaniem tego zadania, a następnie ogłosić im, że podlegają wysiedleniu. dsumowując, po raz kolejny konieczne było powtórzenie przyczyny przesiedlenia, że przesiedlają się do bardziej odległych regionów – Kazachstanu, ponieważ nie wykazali się wzmocnieniem granicy i systemu kołchozów, na co władza radziecka daje im szansę na dalszą zmianę zachowania, a jednoosobowcom – możliwość wstąpienia do kołchozu. Następnie wskazano procedurę pakowania i wyjazdu (okres 5-6 dni, szczegółowo wyjaśniono korzyści z transportu i co mogą zabrać ze sobą przesiedleni: mieli prawo zabrać ze sobą zwierzęta gospodarskie, które były w ich indywidualnym użyciu, a także drób, sprzęt, mienie osobiste i żywność – chleb, ziemniaki, warzywa i tak dalej). Grupom gospodarstw należących do kolchozu, kolchoz wydzielał należną na ich udział część koni oraz do nich wozy i uprzęże. Każdy przesiedlony miał prawo oddać na punkt zbiórczy zboże i otrzymać go w miejscu nowego zamieszkania, a także wolno było zabrać ze sobą pewną ilość siana. Wraz z wyjeżdżającymi kołchoznikami Zarząd kolchozu dokonywał pełnego rozliczenia należnych im dni pracy za 1936 rok, a także dokonywał rozliczenia za pozostawione zasiane pola według oceny Komisji kolchozu. Od wszystkich przesiedlonych miały zostać odzyskane wszystkie należne im długi państwowe. Trzeba było ostrzec przesiedlonych, aby przygotowali wystarczającą ilość produktów i pieczonego chleba na 7-10 dni (12-14 dni). Trzeba było wyjaśnić z góry, że do dnia wyjazdu musieli dokładnie przygotować się i wyprać bieliznę, wyjaśnić również kolejność pakowania rzeczy – oznakować rzeczy szczegółowo oraz że pomoc w pakowaniu i układaniu będzie udzielona przez Zarząd kołchozu. Wyjaśniono, że za opuszczoną chatę i budynki gospodarcze nie otrzymują zwrotu pieniędzy, ponieważ w zamian na miejscu nowej osady otrzymają wyposażoną chatę i niezbędne budynki gospodarcze. Przesiedlonemu wyjaśniono, że o dniu wyjazdu zostanie dodatkowo poinformowany, a także, że jego majątek będzie starannie strzeżony, zarówno tutaj na miejscu, jak i w drodze. O wszelkie zaświadczenia przesiedleńcy musieli zwracać się do Pełnomocnika ds. przesiedleń. Pełnomocnik wraz z ekipą i aktywem miał zorganizować pomoc przesiedlonym w pakowaniu i zbieraniu rzeczy, a także zorganizować sanitarną opiekę zwierząt. Następnie Pełnomocnik wraz z przewodniczącymi rady wiejskiej i kołchozów miał wzmocnić ochronę wsi, nie dopuszczając tam osób nieupoważnionych – mieszkańców innych miejscowości, w celu zorganizowania pożegnań; nie dopuścić również do napływu ludzi z innych wiosek w celu zakupu produktów i rzeczy. Ponadto trzeba było podjąć wszelkie działania żeby nie dopuścić do wrogich demonstracji, zarówno ze strony przesiedlonych, jak i ze strony ich sympatyków. W przypadku pojawienia się osób sprzeciwiających się temu wydarzeniu i próbujących demonstrować, należało natychmiast aresztować je i skierować do Rejonowego oddziału NKWD. Trzeba było dokładnie zbadać nastroje polityczne, zarówno pozytywne, jak i negatywne, zarówno wśród pozostałych części ludności, jak i wśród przesiedlonych; konkretnie wziąć pod uwagę i przeanalizować fakty i próby prowokacji, podejmując natychmiastowe działania w celu poprawy nastrojów politycznych. Każda chata przesiedlonego była natychmiast rejestrowana, przy niej wystawiana była ochrona, aby zapobiec zniszczeniu (wyciąganie okien, wyrywanie podłóg, zdejmowanie drzwi, niszczenie pieców i tak dalej)” [ДАХмО, Ф.П.268, Оп.1, Спр.134].


“Operacja polska” 1937 – 1938

Wielu Polaków, którzy z jakiegoś powodu nie zostali deportowani do Kazachstanu, zostało fizycznie wyeliminowanych w latach 1937 – 1938. Tak więc 4 lipca 1937 r. “wrogowie ludu” w strefie przygranicznej, którzy opierali się kolektywizacji, komisarz ludowy Spraw Wewnętrznych ZSRR Jeżow podzielił na dwie kategorie: 1) najbardziej wrogie elementy, które podlegały aresztowaniu i rozstrzelaniu w ramach administracyjnego prowadzenia ich spraw przez tak zwane “trojki”; 2) mniej aktywne elementy wroga, które podlegały eksmisji na obszarach północy. Wielu Polaków zaliczono do pierwszej kategorii … włączenie ich do społeczeństwa komunistycznego przez władze sowieckie było postrzegane jako niemożliwe. 

Sfabrykowano tysiące fałszywych spraw: udział w mitycznej “Polskiej Organizacji Wojskowej”, zdradę, antysowiecką działalność, szpiegostwo … aresztowanych, którzy stawiali opór i nie chcieli przyznać się do rzekomych zbrodni, poddawali się przesłuchaniom. Często trwały przez całą dobę, stosowano techniki wpływu fizycznego i szantażu. Wyczerpani pobiciem aresztowani przyznawali się do “zbrodni antyradzieckich”. Szukając “szpiegów i kontrrewolucjonistów”, czekiści dochodzili do fałszowania. Kłamstwa wkładano w czyjeś usta. Świadkowie w sprawie kryminalnej, nawet nie zdawali sobie sprawy z własnych zeznań, chociaż na protokołach znajdowały się, jakby ich podpisy.

Zdjęcie Zielińskiego Franciszka ze sprawy śledczej, 1937

Sfałszowane oskarżenia, jak widać z tysięcy archiwalnych spraw karnych represjonowanych, były masowo stosowane przez czekistów przeciwko przedstawicielom narodowości polskiej i, ogólnie przeciwko jednoosobowcom, którzy mieszkali w strefie przygranicznej i nie chcieli wstąpić do kołchozu. Głównym zadaniem władz, nie licząc kolektywizacji, było zniszczenie polskiej mniejszości narodowej w regionie przygranicznym, do czego wykorzystano wszystkie środki.

Polacy ZSRR byli uważani za narodowość wrogą, ponieważ uosabiali sąsiednie państwo, które prowadzi antysowiecką politykę – Polskę. W kręgach rządowych wywołała niezadowolenie otwarta niechęć obywateli narodowości polskiej do wstąpienia do kołchozów. Ponadto Polacy, w przeważającej większości, pozostali zwolennikami swojej historycznej ojczyzny i żadne działania propagandowe nie były w stanie zniszczyć w nich wiary przodków.

W sumie w ramach tzw. “Operacji polskiej” w latach 1937 – 1938 w ZSRR skazano 139 815 osób, z czego 111 071 osób zostało rozstrzelanych. Z nich 13 078 osób zostało zniszczonych w okresie od października 1937 roku do października 1938 roku tylko w Kameniec-Podolskim obwodzie. W rezultacie do wybuchu II wojny światowej z niegdyś dużej kategorii ludności pozostały samotne rodziny, głównie kobiety, starzi ludzie, młodzież i dzieci.…

Zaświadczenie o rehabilitacji rozstrzelanego w 1937 roku Dionizego Krasowskiego

Z historii rodziny Krasowskich

Późnym wieczorem, 1 grudnia 1937 roku, na dwór przyjechali czekiści, wśród których był m.in. pracownik miejscowego NKWD o nazwisku Klus, a także mieszkaniec wsi Płużno Krawiec Iwan, który występował w roli świadka. Przeszukali i odzyskali niektóre dokumenty Dionizego Krasowskiego, po czym aresztowali. Jak później wspominał ze łzami w oczach jego syn Florian: ojciec tego wieczoru po raz pierwszy wspiął się na piec nowo wybudowanego domu, aby się ogrzać, jak zapukali do okna… tego samego wieczoru żona po raz ostatni w życiu widziała męża, a dzieci ojca… drugie aresztowanie Dioniziego Stepanowicza planowano od lata tego roku.

Został oskarżony o artykuł 54 (część 10) kodeksu karnego USSR z 1927 roku, który był poświęcony zbrodniom kontrrewolucyjnym. Część 10 artykułu ma w przybliżeniu następującą treść: “za propagandę lub agitację, która polega na wezwaniu do zniszczenia, podważenia lub osłabienia władzy radzieckiej lub do popełnienia poszczególnych zbrodni kontrrewolucyjnych, a także za rozpowszechnianie lub wytwarzanie lub przechowywanie literatury o tej samej treści”.

Po aresztowaniu Dionizy został umieszczony we więzieniu NKWD w wiosce Płużno i natychmiast zaczeły się przesłuchania. Dionizy Krasowski, mimo wszystkich antyludzkich metod czekistów, nie przyznał się do winy. Następnie po kilku dniach został wraz z innymi więźniami przetransportowany do więzienia w Szepietowsce. Podczas przetrzymywania Dionizego we więzieniu Szepetówskim, jego żona, Kamila, w jakiś sposób dowiedziała się o miejscu pobytu męża. Wraz z innymi żonami aresztowanych poszła pieszo z Borisowa do Szepetówki i poniosła swojemu małżonkowi paczkę z jedzeniem. Ale kiedy dotarli do więzienia, było już za późno. Poinformowano ich, że ich mężowie zostali zabrani w nieznanym kierunku. To była ostatnia ziemska droga Dionizego Krasowskiego… wyrok został wydany na rozprawie 9 grudnia 1937 roku. Pomimo fałszowania większości dowodów, Dionizy został skazany na najwyższą karę – rozstrzelanie. Cały posiadany przez niego majątek został skonfiskowany. Tego dnia wydano podobny wyrok dla kolejnych stu dwunastu osób.

Wyrok wykonano 13 grudnia. Niedaleko miasta Kamieniec Podolski podstępnym strzałem w tył głowy czekiści pozbawili życia człowieka, który zawsze żył uczciwą i ciężką pracą … człowieka kochanego przez żonę i dzieci… człowieka, który cenił wolność ponad wszystko w swoim życiu… tego pamiętnego dnia rozstrzelano 21 inną osóbę wraz z Dionizjuszem Krasowskim… dokładne miejsce jego pochówku nie jest znane. Dionizy Krasowski w chwili śmierci miał zaledwie 47 lat. Jego żona, Kamila, została wdową, a dzieci sierotami. O losie ojca po jego aresztowaniu 1 grudnia 1937 roku nie wiedzieli nic aż do 1994 roku. Były tylko domysły, ale nikt nie wiedział nic konkretnego…


II wojna światowa 

W 1941 roku, po wybuchu II wojny światowej wielu młodych Polaków Ukrainy radzieckiej służyło w oddziałach partyzanckich. A mianowicie na północy dzisiejszego obwodu Chmelnickiego działał zespół partyzancki pod dowództwem Antoniego Oduhy (1910 – 1967).

Od początku 1944 r., po wyzwoleniu większości prawobrzeżnej Ukrainy od Niemców, niektórzy Polacy wraz z resztą mieszkańców, którzy przeżyli okupację, zostali zmobilizowani do Armii Czerwonej.

Przysięga żołnierzy I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki

W 1943 roku powstała pierwsza polska Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, do której przyjmowano etnicznych Polaków, obywateli ZSRR, a także obywateli polskich. Formowanie dywizji rozpoczęło się 14 maja 1943 roku w Sieleckich obozach wojskowych pod Riazanią. Jednostki były uzbrojone w broń sowiecką, ZSRR dostarczył również sprzęt bojowy i był odpowiedzialny za zaopatrzenie Polskiej Dywizji. Szkolenie odbywało się według statutów Armii Czerwonej. Personel był umundurowany w polskie mundury wojskowe wzoru 1939 roku, ale z własnymi insygniami odróżniającymi (jako kokardę zatwierdzono Orzeł Piastowski).

Zapewnienie personelowi dywizji żywności odpowiadało normom ustalonym dla sowieckiej dywizji strzelniczej. Rodziny żołnierzy otrzymywały emerytury i świadczenia tak jak rodzinamy żołnierzy Armii Czerwonej, korzystały ze wszystkich ulg podatkowych i innych (w tym prawa do otrzymania dodatkowej pomocy materialnej oraz na grunty pod indywidualne i zbiorowe ogrody).

Wielu nastolatków – Polaków, którzy pozostali sierotami w latach 1937 – 1938, w latach 1943 – 1944, będąc już pełnoletnimi, zostało powołano do dywizji im. T. Kościuszki.

Na dzień 5 lipca 1943 roku dywizja liczyła 14 380 osób (w tym 13 520 Polaków, 439 Żydów, 209 Ukraińców, 108 Białorusinów i 112 Rosjan). 15 lipca 1943 roku (w rocznicę bitwy pod Grunwaldem) żołnierze dywizji złożyli przysięgę wojskową, tego samego dnia Związek Patriotów Polskich wręczył dywizji sztandar bojowy czerwono-białych kolorów z hasłem “Za waszą i naszą wolność!». Tego samego dnia, w związku z brakiem kadr przełożonych i specjalistów technicznych (na dzień 15.06.1943 w było tylko 37,6% potrzebnej liczby oficerów), dowództwo radzieckie oddelegowało do dyspozycji pierwszej polskiej dywizji piechoty 325 oficerów radzieckich (z czego 150 oficerów przydzielono na zastępstwo stanowisk dowódcóe średniego szczebla).

Jednocześnie rozpoczęto szkolenie polskich kadr dowódczych – 920 podchorążych zostało skierowanych do sowieckich wojskowych placówek szkoleniowych. Szkolenie kadr oficerskich odbywało się w Riazańskiej szkole piechoty, 3 Leningradzkiej szkole artylerii (m. Kostroma) i Rybińskiej szkole czołgówej; szkolenie podoficerów odbywało się w szkole pułkowej 1-go Pułku Piechoty i w batalionie szkoleniowym dywizji. W rezultacie, już w sierpniu 1943 roku w dywizji było 60% etatowej liczby oficerów.

W składzie dywizji Polacy prawobrzerzej Ukrainy w latach 1943 – 1944 brali udział w wyzwoleniu od Niemców obszaru Mogilewskiego (Bitwa pod Lenino), a także Kijowa. W marcu 1944 roku polskie jednostki na terytorium ZSRR zostały rozmieszczone w Pierwszej armii polskiej. W składzie tej armii Dywizja uczestniczyła w wyzwoleniu Polski, szturmie Wału Pomorskiego i w walkach na terytorium Niemiec (w tym w szturmie Berlina).

16-17 stycznia 1945 roku dywizja im. T. Kościuszki wraz z innymi częściami 1-go Armii Wojska Polskiego i sowieckich 47 i 61 armii uczestniczyła w wyzwoleniu Warszawy (przy czym żołnierze dywizji stali się pierwszymi żołnierzami, którzy dotarli do miasta). 

Defilada 1 Armii Wojska Polskiego przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, 19.01.1945

Po 1945 roku większość żołnierzy i oficerów dywizji wróciła do domów, z powrotem na Ukrainę i Białoruś, ale niektórzy kontynuowali służbę w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, pozostając tam. W 1955 roku dywizja została przekształcona w 1 Warszawską dywizję Zmechanizowaną Wojska Polskiego.


Z historii rodziny Krasowskich

Mniej więcej od końca 1943 roku do 30 kwietnia 1944 roku Damian syn Dionizego Krasowski na stanowisku bojownika-partizana był w oddziale partyzantów im. L. Berii, który wchodził do zespołu pod dowództwem A. Oduchy. 1 maja 1944 roku został zmobilizowany do Wojska Polskiego – I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki – w składzie I Frontu Białoruskiego. We wrześniu 1944 roku Damian brał udział w pierwszej próbie wyzwolenia miasta Warszawy. 18 września podczas napiętych walk został kontuzjowany na przedmieściu Warszawy, Pradze. Po zranieniu do końca września leżał w szpitalu. W tym czasie miał stopień kaprala.

Po wyzdrowieniu Damian został wysłany na naukę: od 1 października 1944 roku do stycznia 1945 roku uczył się w szkole oficerskiej w Lublinie, przechodząc przyspieszony kurs. Od stycznia 1945 roku Damian Krasowski ponownie w szeregach Armii Polskiej, w składzie 1 brygady 1 Korpusu Pancernego Wojska Polskiego, już w stopniu Gwardii porucznika i komandora kulometników. Wykonując dekret Prezydum Rady Najwyższej ZSRR “O nagradzaniu orderami i medaliami oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego “z 27 lutego 1945 roku, Damian został nagrodzony “Orderem Sławy” trzeciego stopnia. Od 16 kwietnia do 8 maja 1945 roku Damian Krasowski walczył w składzie pierwszego Frontu Ukraińskiego (Nysa-Drezden). W tym samym roku 1945 został nagrodzony dwoma krzyżami Grunwaldu trzeciej klasy, a także Medalami “Za Warszawę 1939-1945”, “Za wyzwolenie Pragi”, “Za zwycięstwo nad Niemcami”.

Akta osobiste Krasowskiego Damiana syna Dionizrgo przechowywane są w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie. Większość informacji biograficznych o nim została zaczerpnięta właśnie stamtąd (szczególnie cennym dokumentem jest autobiografia). Ponadto dokumenty dotyczące służby wojskowej Damiana Krasowskiego są przechowywane w ЦАМО РФ.


Druga połowa XX wieku

W 1947 roku w Kazachstanie na krótki czas zniesiono reżim specjalnej komendatury i kilka tysięcy polskich rodzin zdołało wrócić do swojej historycznej ojczyzny. Ale większość Polaków w Kazachstanie powróciła na Ukrainę po 1954 roku, kiedy reżim specjalnej komendatury został całkowicie zniesiony. Ale wiele rodzin pozostało w Kazachstanie, gdzie ich potomkowie mieszkają do dziś; nie było już do czego wracać: ich domy i gospodarstwa zostały skonfiskowane w 1936 roku. Z zasady wracali ci, którzy mieli krewnych na Ukrainie lub Białorusi.

Rodziny Piekarskich i Dobrzańskich, Kazachstan, 2 połowa XX wieku

Ci Polacy, którzy wrócili na Ukrainę, mieszkając wśród etnicznie bliskich Ukraińców, podlegali nowej fali asymilacji. W drugiej połowie XX wieku pojawiła się duża liczba mieszanych małżeństw polsko-ukraińskich (wcześniej były one pojedyncze), w wyniku których dzieci utraciły narodową tożsamość przodków.

Polacy Kazachstanu, którzy zdecydowali się tam pozostać, mieszkając wśród etnicznie odległych Kazachów, zdołali lepiej zachować swoją tożsamość narodową niż Polacy na Ukrainie; małżeństwa mieszane były tu pojedyncze, zachowano wiarę rzymsko-katolicką. Językiem komunikacji kazachstańskich Polaków stał się rosyjski.

Nowoczesność

Od początku XXI wieku coraz więcej etnicznych Polaków z Ukrainy i Kazachstanu wyjeżdża na pobyt do historycznej ojczyzny – Polski. W tym celu polski rząd uruchomił programy państwowe, takie jak wydawanie “Karty Polaka” i repatriacja. 

Potomkowie Polaków prawobrzeżnej Ukrainy, Dom Polski w Kijówie

Obecnie na prawobrzeżnej Ukrainie etnicznych Polaków pozostało bardzo niewielu. Według spisu ludności z 2001 roku na całej Ukrainie mieszkało 144 100 Polaków. Obecnie, naszym zdaniem, liczba ta nie przekracza 50 000 osób. Są to ludzie z zasady starszego pokolenia. Młodsze pokolenia, jak wspomniano powyżej, zostały częściowo zasymilowane, częściowo opuściły Ukrainę i wyjechały do Polski.

Pozostali na Ukrainie Polacy starają się łączyć w terytorialne wspólnoty kulturowe w celu zachowania pamięci historycznej i nauki utraconego języka polskiego. Podobne społeczności działają w Kijowie, Żytomierzu, Chmielnickim i innych miastach.

ŹRÓDŁA

  1. Бовуа Д. Російська влада і польська шляхта в Україні 1793 – 1830 рр., – Львів: Кальварія, 2007
  2. Бовуа Д. Шляхтич, кріпак і ревізор. Польська шляхта між царизмом та українськими масами (1831 – 1863), – К.: Інтел, 1996
  3. Бовуа Д. Битва за землю в Україні 1863 – 1914. Поляки в соціо-етнічних конфліктах, – К.: Критика, 1998
  4. Бундак О. Аграрний розвиток Волинської губернії в 1795-1861 рр., – Дис. канд.. істор. наук. – 07.00.01. – Львів, 1999
  5. Буравський О. Поляки Волині у другій половині XIX – на початку XX ст., – Житомир: Видавницво ЖДУ, 2004
  6. Гуменюк А. Міста Правобережної України в другій половині XIX ст., – К., 1993
  7. Забелин А. Военно-статистическое обозрение Волынской губернии, – Киев: Типография Штаба Киевского Военного округа, 1887
  8. Лисенко С., Чернецький Є. Правобережна шляхта. Кінець XVIII – перша половина XIX ст., – Біла Церква: Яніна, 2007
  9. Максимов О. Участь Житомирського окружного суду у вирішенні справ чиншовиків в умовах судової реформи 1864 року// Література і культура Полісся, – Житомир, 2004
  10. Михайлюк О., Кічий І. Історія Волині. З найдавніших часів до наших днів, – Львів: Вища школа, 1988
  11. Нечаев В. Чиншевое право/ Нечаев В. // Энциклопедический словарь, – СПб.: Типография И.А. Эфрона, 1903
  12. Оксенюк Р. Нариси історії Волині. Соціально-економічний розвиток, революційний та національно-визвольний рух трудящих (1861-1939), – Львів, 1970
  13. Пойда Д. Крестьянское движение на Правобережной Украине в пореформенный период 1866-1900 гг., – Днепропетровск, 1960
  14. Рудченко И. Записка о землевладении в Юго-Западном крае, – К., 1882
  15. Селицкий А. Польская шляхта в социально-правовой системе Российской империи // Поляки в России: XVII-XX вв.: Материалы Международной научной конференции — Краснодар: «Кубань», 2003
  16. Темірова Н. Поміщики України 1861 – 1917, – Київ: Критика, 2003
  17. Чернецький Є. Правобережна шляхта за російського панування (кінець XVIII – початок ХХ ст.). Джерела, структура стану, роди, – Біла Церква, 2007
  18. Шевчук А. Земельний устрій чиншовиків Волинської губернії за законом 1886 р. : політика царської влади стосовно національної меншини// Волинські історичні записки : збірник наук. праць / ред. Л. Дубровіна, – Житомир, Т. 1
  19. Rychlikowa I. Deklasacja drobnej szlachty polskiej w Cesarstwe Rosyjskim, – PH, 1998.
  20. Wł. Smoleński. Mazowiecka szlachta w poddaństwie proboszczów płockich i Drobna szlachta w Krolestwie Polskiem// Pisma historyczne, – Краков, 1901
  21. Камінський А. Історія Речі Посполитої як історія багатьох народів, 1505-1795. Громадяни, їхня держава, суспілсьво, культура, – Київ: Наш час, 2011
  22. Зашкільняк В., Крикун. А. Історія Польщі, – Львів: Кальварія, 2003
  23. Шандра В. Київське генерал-губернаторство, – Київ, 2001
  24. Яковенко Н. Українська шляхта з кінця XIV до середини XIX століття, – Київ: Основи, 1993
  25. Незабитовский В. Замечания по вопросу о чиншевом владении в Западных гыберниях, – Киев, 1883
  26. Zajaczkowski A. Szlachta polska: Kultura I struktura, – Warszawa: Semper, 1993
  27. Chamerska H. Drobna szlachta w Krolewstwie Polskim, – Warszawa: Panstwowe wydawnictwo naukowe, 1974
  28. Chwalba A. Historia Polski 1795 – 1918, – Krakow: Wydawnictwo Literackie, 2000
  29. Имеретинский Н. Дворянство Волынской губернии// Журнал Министерства Народного Просвещения, – Шестое десятилетие, – Часть CCLXXXVIII, – Санкт-Перербург, 1893, – Август
  30. Неупокоев В. Преобразование беспоместной шляхты, – Москва, 1999
  31. Talko-Hryncewicz J. Z przeżytych dni 1850-1908, – Warszawa, 1930
  32. Walewski W. Wspomnienia z Podola II Pamiętnik Kijowski, – London, 1966
  33. Спогади Броніслави Красовської, Том 1, – Новосибірськ, 2017
  34. Спогади Броніслави Красовської, Том 2, – Новосибірськ, 2019
  35. Спогади Броніслави Красовської, Том 3// z archiwum rodzinnego Krasowskich
  36. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. T. 1, – Warszawa : nakł. Filipa Sulimierskiego i Władysława Walewskiego, 1880-1914

Aleksander O. Krasowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *